Porzuciłam ''Złote Piaski'' dla drogi brudnej,asfaltowej...
Wracam do nich w snach,marzeniach i wspomnieniach.
Nie ma ich.
Jest srebrny bruk i huk.
Dobrze,że trawa dalej jest zielona.
Raz na spacerze mimochodem
Pan Brud się spotkał z Panem Smrodem
Pan Brud udawał,że jest czysty
Pan Smród,że jest wprost przeźroczysty
Tak się chwalili i szczycili
Kadzili sobie wprost bez miary,
że tacy świetni i bez zmazy
Gadali o tym,ze sto razy.